|
Brak bezpośrednich lotów z Jersey do Polski to niewątpliwie duże utrudnienie dla podróżujących. Ze względu na coraz częściej zdarzające się opóźnienia przewoźników może się okazać, że nasza podróż znacznie się przedłuży. Dlatego też warto dobrze zastanowić się przed dokonaniem wyboru linii lotniczej i zarezerwować sobie dodatkowy dzień urlopu na ewentualne przesunięcia. "Problemy rozpoczęły się już na samym początku drogi powrotnej na wyspę w poniedziałek (16.10.2006 r.) - opowiada Grzesiek. Z Krakowa wyleciałem już z dwugodzinnym opóźnieniem. Samolot wystartował około godziny 16:10 i po krótkim czasie usłyszeliśmy powitalny komunikat pilota oraz zostaliśmy poinformowani o możliwości dokonania zakupów w barku, który miał się pojawić za chwilę na pokładzie. Tak cierpliwie czekaliśmy przez około godzinę. W tym czasie nikt z obsługi nie pojawił się na pokładzie. Po upływie tego czasu usłyszeliśmy komunikat, że nadal znajdujemy się na terytorium Polski, a samolot jest uszkodzony i ma usterkę, a my wracamy do Krakowa. Jak się dowiedzieliśmy samolot miał awarię systemu wyrównywania ciśnienia. Po upływie kolejnych 30 min. okazało się, że jednak nie wracamy do Krakowa tylko ... awaryjnie będziemy lądować na lotnisku w Warszawie. Po drugim komunikacie ludzie zaczęli wpadać w panikę i dało się słyszeć płaczące, rozpaczliwe głosy na pokładzie. Muszę przyznać, że sam byłem mocno podenerwowany i przestraszony całą sytuacją, tym bardziej, że w dalszym ciągu nikt z obsługi nie pojawiał się i nie próbował uspokoić zdenerwowanych pasażerów. Szczęśliwie udało nam się wylądować w Warszawie. Tam wszyscy zostaliśmy zamknięci w niewielkim (jak na tą liczbę osób) pomieszczeniu na półtorej godziny. Podstawiony samolot zabrał nas następnie do Londynu i wylądowaliśmy na lotnisku o godzinie 21.30, co daje około 6 godzin spóźnienia (planowo samolot miał być na 15:40). Oczywiście o locie z Londynu na Jersey, zarezerwowanym wcześniej, o godzinie 19:40 musiałem zapomnieć. Rano okazało się jednak, że nie była to ostatnia niespodzianka tej podróży. Samolot linii Flybe opóźnił się o 3 godziny!!! Tym sposobem moja tania i przyjemna podróż zakończyła się po upływie 25 godzin. Stanowczo nie polecam "tanich" przewoźników. Gdybym wybrał podróż np. British Airways miałbym zagwarantowany zwrot kosztów i ewentualny nocleg w Londynie." rozmawiał Artur Maciejewski
Od redakcji Jeden z naszych redakcyjnych znajomych sam przeżył podobną sytuację. Loty zostały zarezerwowane w linii British Airways. Niestety z powodu opóźnienia samolotu z Jersey, w Londynie był dopiero kilka godzin później. Nie zdążył na swój samolot do Krakowa. Serwis British Airways okazał się jednak szybki i skuteczny. Już na Jersey poinformowano go o zmianach, zabukowano nowe bilety (na koszt przewoźnika) zadbano także o noclegi dla tych, którzy musieli pozostać w Londynie. Do Krakowa dotarł okrężną drogą, bo aż przez Monachium w Niemczech, jednak tego samego dnia, co w przypadku takich okoliczności czasem graniczy z cudem. Oby jak najmniej takich sytuacji. Najgorsze jest to, że w takich sprawach często nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności. Tanim kosztem wciska się nam duży kit. Czasem warto jest zapłacić trochę więcej, ale mieć gwarancję, że w razie problemów ktoś się nami zajmie. Jeżeli mieliście podobną sytuacje z przewoźnikami jak Grzesiek i chcecie o tym napisać z przyjemnością to opublikujemy Życzymy wysokich lotów - Redakcja Wasze komentarze
No cóż, w końcu ktoś postanowił coś napisać na temat tzw. taniego latania. Musze się Wam przyznać, iż tanimi liniami lotniczymi latam już jakiś czas i nigdy nie miałem żadnych problemów, aż...do ostatniej środy 19-tego października. Mój lot z Krakowa z Centralwings został opóźniony o jakąś godzinę bez podania jakiejkolwiek przyczyny, niby nic się nie stało, ale już nad Londynem próbowaliśmy wylądować dwa razy bez skutku. Bez podania żadnej konkretnej informacji kapitan samolotu poinformował Nas, że będziemy lądować awaryjnie...Bóg wie gdzie! Żadna osoba z obsługi lotu nie czuwała nad nami.... gdzieś uciekli... pewnie jeszcze bardziej przerażeni niż my. Po kilku minutach, już po wylądowaniu i zakołowaniu pod terminal wszyscy po prostu opuścili samolot.... nikt z obsługi nawet słowem nie pisnął co się stało. Brak profesjonalizmu na całego. Mam nadzieje ze to się już nie powtórzy... bo nie zamierzam już z nimi latać. Pozdrawiam - Robert Eryk Chcesz dodać komentarz? - Napisz do nas ! jersey4u@poczta.fm do góry |